Technologia wślizgnęła się w nasze życie niemal niezauważalnie. Zamiast plastikowych kart mamy aplikacje, zamiast kolejek w urzędach - logowanie do serwisu internetowego, a zamiast papierowych dokumentów - cyfrowe odpowiedniki zapisane w telefonie. Wystarczy kilka kliknięć i sprawa załatwiona. Tyle że codzienne korzystanie z aplikacji nie zawsze oznacza prawdziwą biegłość w świecie cyfrowym. Bo jedno to używać technologii, a drugie rozumieć jej możliwości i ograniczenia. I tu pojawia się pytanie, które warto sobie zadać: czy naprawdę potrafimy wykorzystać cały technologiczny potencjał, który nosimy w kieszeni?
Test kompetencji cyfrowych
W ramach kampanii Ministerstwa Cyfryzacji "Buduj cyfrową formę klik po kliku" powstała strona internetowa, na której można wykonać test kompetencji cyfrowych. Dzięki niemu dowiemy się, jakie umiejętności warto wzmocnić. Na stronie dostępna jest także baza wiedzy, praktyczne materiały oraz wskazówki dotyczące tego, jak rozwijać kompetencje cyfrowe.
Technologia towarzyszy nam na każdym kroku. Wiele rzeczy robimy już automatycznie i bez zastanowienia. Pojawia się jednak pytanie, czy za tą codzienną wygodą idzie realna pewność i swoboda poruszania się w cyfrowym świecie. Bo kompetencje cyfrowe to dziś nie dodatek, ale jedna z podstawowych umiejętności potrzebnych do normalnego funkcjonowania.
Postanowiliśmy wyjść na ulicę i zapytać o to wprost. W naszej sondzie zapytaliśmy o rzeczy najprostsze, ale też najwięcej mówiące. Jak często korzystamy ze smartfona i internetu? Czy młodsze pokolenie rzeczywiście radzi sobie lepiej, a starsi czują dystans wobec nowych narzędzi? Czy rozwijanie umiejętności cyfrowych jest dziś koniecznością, czy raczej wyborem? I wreszcie: gdzie przebiega granica między wygodą a wykluczeniem cyfrowym. Zobacz, jak Polacy oceniają swoje umiejętności i gdzie widzą największe trudności:
Cyfrowa codzienność kontra statystyki
Według najnowszych danych Eurostatu z 2025 roku około 50 proc. Polaków posiada przynajmniej podstawowe kompetencje cyfrowe. To wciąż wynik poniżej średniej Unii Europejskiej, która wynosi około 60 proc. Innymi słowy, połowa mieszkańców Polski ma trudności z zadaniami uznawanymi dziś za elementarną część funkcjonowania w cyfrowym świecie.
Różnice widać także w bardziej zaawansowanych umiejętnościach. Tylko niewielka część Polaków (24 proc.) deklaruje kompetencje wyższe niż podstawowe, czyli obejmujące umiejętność wykonania 2-3 czynności w każdym z pięciu obszarów: korzystanie z informacji i danych, komunikacja i współpraca, tworzenie treści cyfrowych, rozwiązywanie problemów, bezpieczeństwo w sieci. W wielu krajach Unii Europejskiej ten odsetek jest znacznie wyższy, a średnia w 2025 r. wyniosła 31 proc. W Polsce wciąż dominują raczej umiejętności użytkowe, jak komunikacja czy korzystanie z informacji, a w mniejszym stopniu tworzenie treści cyfrowych, rozwiązywanie problemów technicznych i bezpieczne korzystanie z sieci.
Problem polega na tym, że korzystanie z technologii nie jest równoznaczne z kompetencjami. 89 proc. mieszkańców Polski regularnie korzysta z internetu, ale tylko 50 proc. posiada umiejętności podstawowe lub wyższe, zatem niemal 40 proc. korzysta z internetu nie mając umiejętności cyfrowych. A nawet więcej: cyfryzacja rozwija się szybciej niż nasze kompetencje.
Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka. Polska stosunkowo późno weszła w etap szerokiej cyfryzacji gospodarki i administracji, dlatego część społeczeństwa wciąż nadrabia zaległości. Do tego dochodzą nierówności edukacyjne oraz różnice między dużymi miastami a mniejszymi miejscowościami czy obszarami wiejskimi.
Pokolenia w świecie technologii
Najlepiej w cyfrowej rzeczywistości odnajdują się oczywiście młodzi. W grupie osób w wieku od 16 do 24 lat co najmniej podstawowe kompetencje cyfrowe posiada około 74 proc. młodych Polaków, podczas gdy średnia dla Unii Europejskiej wynosi 75 proc. Dla tego pokolenia internet jest naturalnym środowiskiem. Młodzi użytkownicy szybko uczą się nowych narzędzi, sprawnie poruszają się po platformach społecznościowych i bez problemu korzystają z usług online.
Jednak nawet w tej grupie pojawiają się wyzwania. Jednym z nich jest bezpieczeństwo cyfrowe. Świadomość zagrożeń w sieci, ochrona prywatności czy rozpoznawanie manipulacji informacyjnych nie zawsze idą w parze z techniczną sprawnością.
Z drugiej strony mamy seniorów, wśród których luka kompetencyjna jest ogromna. W 2025 roku tylko około 12 proc. osób w wieku 65-74 lata w Polsce posiadało co najmniej podstawowe kompetencje cyfrowe. Dla porównania średnia Unii Europejskiej wynosi około 33 proc. To oznacza realne ryzyko wykluczenia z coraz większej części usług publicznych i codziennych aktywności, a w konsekwencji obniżenie jakości życia.
Administracja przenosi się do telefonu
Jednym z symboli cyfrowej zmiany w Polsce jest aplikacja mObywatel. Program, który jeszcze kilka lat temu był ciekawostką, dziś staje się narzędziem używanym przez miliony osób. Dzięki niemu w telefonie można mieć cyfrową wersję dowodu osobistego, prawa jazdy czy legitymacji szkolnej. Aplikacja umożliwia także sprawdzenie punktów karnych, dostęp do e-recept czy szybkie potwierdzenie tożsamości za pomocą skanowania kodu QR podczas załatwiania spraw urzędowych w sieci.
Polska w ostatnich latach zrobiła ogromny krok w stronę cyfryzacji. Usługi publiczne przenoszą się do internetu, aplikacje upraszczają codzienne sprawy, a technologia staje się naturalną częścią życia. Problem w tym, że infrastruktura rozwija się szybciej niż nasze umiejętności. A kompetencje cyfrowe coraz bardziej przypominają dziś... podstawową umiejętność życiową.
Źródło:
Materiał promocyjny
