VOOZH about

URL: https://podroze.wprost.pl/12359391/w-tatrach-zawrzalo-stawka-jest-kontrola-nad-dolina-chocholowska.html

⇱ W Tatrach zawrzało. Stawką jest kontrola nad Doliną Chochołowską – Podróże Wprost


W Tatrach zawrzało. Górale walczą o majątek wart miliony złotych
Dolina Chochołowska w polskich Tatrach Źródło: Shutterstock / iwciagr
Milionowe dochody, tysiące hektarów ziemi i wzajemne oskarżenia. W Tatrach trwa zażarta walka o wpływy.

W Tatrach trwa ostry spór o władzę nad jednym z najbardziej wartościowych terenów w regionie. Chodzi o Wspólnotę Ośmiu Uprawnionych Wsi, która jest właścicielem ponad 2200 hektarów gruntów znajdujących się na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, w tym m.in. Doliny Chochołowskiej i Lejowej.

W grę wchodzą nie tylko wielomilionowe przychody z turystyki, ale także przyszłość unikalnej formy własności funkcjonującej od ponad dwóch stuleci.

Konflikt w Tatrzańskim Parku Narodowym. Nowe informacje

Dla wielu osób zaskoczeniem może być fakt, że część terenów TPN nie należy do Skarbu Państwa. Historyczne prawa własności zachowała wspólnota mieszkańców ośmiu podhalańskich miejscowości. Dzięki temu górale czerpią korzyści z działalności prowadzonej na tych terenach, m.in. ze sprzedaży biletów wstępu do Doliny Chochołowskiej czy opłat parkingowych.

Od kilku tygodni we wspólnocie narasta jednak konflikt. Część udziałowców domaga się zmian w zarządzie i większej przejrzystości finansów. Krytycy obecnych władz twierdzą, że nie mają pełnego dostępu do informacji o przychodach i wydatkach organizacji. Pojawiają się także zarzuty dotyczące sposobu podziału drewna pozyskiwanego podczas wycinek.

Największe emocje budzi jednak propozycja zmiany statutu. Przeciwnicy obecnego kierownictwa obawiają się, że przekazanie zarządzania specjalnie powołanej spółce ograniczy wpływ zwykłych udziałowców na losy wspólnoty.

Na czele organizacji stoi Jan Piczura, samorządowiec i szef struktur PiS w powiecie tatrzańskim. Odpiera on wszystkie zarzuty. Jak przekonuje, konflikt nie dotyczy przejęcia majątku, lecz zabezpieczenia własności górali.

– Nie jestem przyspawany do stołka i właściwie już by mnie tu nie było, gdyby ludzie nie prosili, bym dokończył swoją misję – mówi w rozmowie z Onetem.

Awantura w Tatrach. Polityk PiS się tłumaczy

Według Jana Piczury zmiana statutu jest konieczna, aby zakończyć proces porządkowania stanu prawnego gruntów. Problem ma swoje źródło jeszcze w latach 60., kiedy w dokumentach wspólnoty pojawił się zapis przewidujący zarządzanie przez spółkę. Przez dekady nie został on jednak zrealizowany.

– Proponuję te zmiany, by chronić własność górali w Tatrach, a ludzie mówią, że chcę wszystko przejąć. Skala głupot, jakie wypowiada druga strona, jest tak wielka, że trzeba to wreszcie gdzieś sprostować – przekonuje.

Zdaniem władz wspólnoty brak odpowiednich wpisów do ksiąg wieczystych może w przyszłości osłabić pozycję właścicieli. Wśród części mieszkańców Podhala pojawiają się również obawy, że państwo mogłoby wrócić do pomysłu przejęcia lub wykupu prywatnych terenów znajdujących się w granicach parku narodowego.

Sam Jan Piczura zapewnia, że najważniejsze jest dziś zachowanie historycznego dziedzictwa. – Posiadamy ten kawałek gór od 206 lat. Nasi przodkowie kupili te lasy i jesteśmy im winni walkę o to dziedzictwo – zaznacza.

Czytaj też:
Nie tylko Pendolino do Ustki. Pełna lista nowych pociągów na wakacje
Czytaj też:
Gdzie nad Bałtykiem jest najcieplejsza woda? Oto lista kurortów