Szacowany czas czytania: 01:11
Start Matuszewicz rozpoczęła od bardzo obiecującej próby, jednak nie trafiła w belkę i skok został przekroczony. W drugiej kolejce uzyskała 6,08 m, a w trzeciej poprawiła się na 6,50 m. Czwarta próba, która dawała szansę na awans do wąskiego finału, nie była jednak udana – Polka osiągnęła 6,33 m i zakończyła zawody na dziewiątej pozycji, tuż za finałową ósemką.
Zawodniczka z Torunia przyznała, że odczuwa lekki niedosyt po występie, ale traktuje to jako motywację do dalszej pracy przed sezonem letnim. – Odhaczyłam wszystkie cele na ten sezon, ale nie w tej kolejności, co chciałam. Wolałabym rekord życiowy poprawić dzisiaj. Trochę niedosytu dobrze mi zrobi przed latem – powiedziała Matuszewicz po konkursie.
Polka podkreśliła, że pierwszy skok był bardzo dobry, jednak zbyt mocno dała się ponieść emocjom i spaliła próbę. W tym roku Matuszewicz ustanowiła nowy halowy rekord Polski w skoku w dal wynikiem 6,77 m, poprawiając wynik sprzed 46 lat. Podczas mistrzostw w Toruniu nie udało się jednak zbliżyć do tego rezultatu.
Zawodniczka podziękowała kibicom za wsparcie podczas zawodów, zwłaszcza że na trybunach obecni byli członkowie jej rodziny i bliscy. – Wszystkim dziękuję. Byli rodzice, chłopak i jego rodzice, dalsza i bliższa rodzina. Kto nie mógł przyjechać, to kibicował przed telewizorem – podsumowała Matuszewicz.
Czytaj też pozostałe wiadomości:
- Inwestycja życia zwycięzcy You Can Dance. Artur Cieciórski buduje wielkie centrum akrobacji
- Pogoda w Toruniu. Jaka pogoda czeka nas w święta?
- Adrian Miedziński oficjalnie pożegnał się z kibicami na Motoarenie. „Wrażenia nie do opisania”
- Pogoda w Toruniu. Na prawdziwe wiosenne dni jeszcze trochę poczekamy
- Jan Ząbik o „pamiętnym” finale w Zielonej Górze. „To nie Karkosik”
- Halowe Mistrzostwa Świata w Toruniu. O której startują reprezentanci Polski?
