Spis treści:
- Nowe zasady dla pasażerów. Maksymalnie dwa powerbanki
- Jednolite standardy. Przepisy obowiązują na całym świecie
- Bezpieczeństwo najważniejsze. Powód zmian nie jest przypadkowy
Nowe zasady dla pasażerów. Maksymalnie dwa powerbanki
Podróżni muszą przygotować się na istotne zmiany dotyczące bagażu podręcznego. Zgodnie z nowymi wytycznymi Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO) każdy pasażer może zabrać na pokład samolotu maksymalnie dwa powerbanki - bez względu na ich pojemność. Oznacza to, że ograniczenie dotyczy zarówno mniejszych urządzeń, jak i tych o większej mocy.
Wprowadzono również zakaz ładowania powerbanków podczas lotu z pokładowych gniazdek. W praktyce oznacza to, że choć nadal można korzystać z nich do ładowania telefonu czy słuchawek, nie będzie możliwości uzupełnienia ich energii w trakcie podróży.
Nie zmieniły się natomiast inne obowiązujące już przepisy. Powerbanki wciąż można przewozić wyłącznie w bagażu podręcznym - umieszczenie ich w bagażu rejestrowanym jest zabronione. Dopuszczalne są urządzenia o pojemności do 100 Wh, co odpowiada mniej więcej 27 000 mAh - w przypadku chęci przewozu większych powerbanków musimy uzyskać zgodę linii lotniczej.
Jednolite standardy. Przepisy obowiązują na całym świecie
Do tej pory zasady dotyczące przewozu powerbanków różniły się w zależności od przewoźnika. Niektóre linie wprowadzały własne ograniczenia, inne pozostawiały pasażerom większą swobodę. Taka sytuacja często prowadziła do nieporozumień i dezorientacji wśród podróżnych.
Nowe regulacje wprowadzają jednolite standardy obowiązujące na całym świecie. Oznacza to, że niezależnie od linii lotniczej czy kierunku podróży pasażerowie muszą stosować się do tych samych zasad.
Warto zaznaczyć, że część przewoźników już wcześniej zdecydowała się na podobne ograniczenia. Teraz jednak zostały one ujednolicone i rozszerzone globalnie, co ma uprościć procedury i zwiększyć przejrzystość przepisów dla wszystkich podróżujących.
Bezpieczeństwo najważniejsze. Powód zmian nie jest przypadkowy
Wprowadzenie nowych zasad nie jest przypadkowe - stoi za nim kwestia bezpieczeństwa. Powerbanki, choć powszechnie używane, mogą stanowić realne zagrożenie, zwłaszcza w zamkniętej przestrzeni samolotu. W wyniku uszkodzenia lub niewłaściwego użytkowania mogą się przegrzewać, a w skrajnych przypadkach nawet zapalić.
W ostatnich latach odnotowano kilka niebezpiecznych incydentów związanych z bateriami litowo-jonowymi. Jeden z najpoważniejszych miał miejsce na początku 2025 roku, gdy doszło do pożaru samolotu jeszcze na lotnisku. Ogień rozprzestrzenił się bardzo szybko, a pasażerowie musieli ewakuować się przy użyciu zjeżdżalni awaryjnych.
Podobne zdarzenie miało miejsce także w Chinach, gdzie samolot zmuszony był do awaryjnego lądowania po tym, jak na pokładzie zapaliła się bateria jednego z pasażerów. Takie sytuacje jasno pokazują, że nawet niewielkie urządzenia mogą stanowić poważne zagrożenie.
Zainspiruj się nowymi kierunkami i praktycznymi poradami dla podróżniczek. Sprawdź więcej artykułów na kobieta.interia.pl
