VOOZH about

URL: https://kobieta.interia.pl/podroze/news-podroze-osobiste-zapomniane-uzdrowisko-na-emeryturze-dawniej,nId,23317617

⇱ Jedno z najbardziej niedocenianych miejsc w Małopolsce. Kiedyś modny kurort - Kobieta w INTERIA.PL




"Podróże osobiste" to autorski cykl, realizowany przez Joannę Leśniak. W swoich reporterskich opowieściach autorka zabiera nas w mniej znane zakątki Polski i Europy, w poszukiwaniu tego, co warte zobaczenia, usłyszenia, posmakowania. W jej historiach kryją się nie tylko własne doświadczenia, ale również opowieści lokalnych mieszkańców i ciekawostki, wyszukane w przewodnikach.

Szukasz miejsca na nietypowe wakacje, długi weekend lub city break? Ruszaj z nami w drogę. Miłośnicy niewielkich miasteczek, które trzymają się na uboczu bardziej znanych atrakcji z dużą dozą zainteresowania mogą kierować wzrok w kierunku Krzeszowic. Dawniej prężnie działający ośrodek leczniczy, dziś zdaje się godzić z losem miejsca odrobinę zapomnianego. Nadal jednak warto wsłuchać się w jego historię.




Spis treści:

  1. Jedno z najstarszych uzdrowisk w Polsce
  2. Kuracje i rozrywka w jednym. Krzeszowice zaczęły rozkwitać
  3. Gwarne ulice zaczęły pustoszeć
  4. Pomysł na jednodniową wycieczkę
  5. Krzeszowice zaskakują. Jedyny taki pomnik w Polsce
  6. Perła województwa małopolskiego pokrywa się kurzem

Jedno z najstarszych uzdrowisk w Polsce


Historia krzeszowickiego uzdrowiska nie zaczęła się z nadmiernym rozmachem, choć nie można odmówić jej całkiem interesującego startu. Pierwsze zapiski na temat leczniczego działania tutejszych wód pojawiły się już w XVII wieku. Nie pochodzą one jednak z typowo naukowej czy akademickiej rozprawy, a z kroniki parafialnej. W 1625 roku proboszcz Bernard Bocheński miał udokumentować w nich wykorzystanie wód siarczanych do leczenia schorzeń bydła oraz własnych bolączek.

To jednak nie wystarczyło, by Krzeszowice stały się uzdrowiskiem pełną parą. Przełom nastąpił w II połowie XVIII wieku, kiedy lokalny potencjał dostrzegł książę August Aleksander Czartoryski. Na jego zlecenie wykonano badania, których wynikiem była budowa pierwszych łazienek mineralnych. Kuracjusze zaciekawieni nowym miejscem na zdrowotnej mapie kraju zaczęli przybywać tu w 1779 roku.


Ślady dawnego życia są w Krzeszowicach dobrze widoczneJoanna LeśniakArchiwum autora

Kuracje i rozrywka w jednym. Krzeszowice zaczęły rozkwitać


Ważną postacią w uzdrowiskowej historii miasta była księżna Izabella z Czartoryskich Lubomirska. Jedną z jej pierwszych inicjatyw była budowa szpitala, w którym zupełnie za darmo leczono ubogich. Dzięki licznym inwestycjom arystokratki zaciszne miasto zamieniło się w kompleks leczniczo-rozrywkowy. Modny kurort przyciągał osoby nie tylko z najbliższych okolic, ale i z zagranicy. Śmiało konkurował z innymi europejskimi ośrodkami.




Pałac Vauxhall to jeden z najcenniejszych obiektów w Krzeszowicach, pamiętający czasy uzdrowiskowe123RF/PICSEL

Były tu zaciszne, ale zadbane parki, które gwarantowały kojący kontakt z naturą. Były promenady idealne na spacery w eleganckich strojach. Organizowano wystawy malarstwa, wycieczki plenerowe i potańcówki. O randze Krzeszowic świadczy fakt, że w sierpniu 1787 roku dotarł tu także król Stanisław August Poniatowski.

Miejska infrastruktura działała jak w szwajcarskim zegarku. W 1816 włości zostały odziedziczone przez Artura Potockiego, który nadal dbał o rozbudowę Krzeszowic. Przez miasto przebiegała nawet trasa kolejowa, łącząca Kraków z Wiedniem, więc takie otwarcie na świat mogło tylko pomóc w utrzymaniu statusu miejsca wartego odwiedzenia. Tak się jednak nie stało.

Gwarne ulice zaczęły pustoszeć


Szczyt popularności uzdrowiska w Krzeszowicach przypadł na pierwszą połowę XIX wieku. Z czasem jednak traciło zainteresowanie. Być może kuracjusze zaczęli szukać leczniczych zabiegów w innych miejscach. Podczas II wojny światowej zabudowania uzdrowiskowe zostały zajęte przez okupanta, a następnie zdewastowane. Choć w połowie XX wieku próbowano przywrócić Krzeszowicom znaczenie jako ważnego ośrodka leczniczego, 1 stycznia 1967 roku oficjalnie straciły status uzdrowiska.



Pomysł na jednodniową wycieczkę


Trzeba przyznać, że niewielkie miasteczko w Małopolsce ma ciekawą historię uzdrowiskową. Mimo że dziś trudno szukać tu blichtru dawnych czasów, nadal pozostaje ciekawym pomysłem na jednodniową wycieczkę.

W samym centrum miasta nie brakuje zieleni i skwerów odpowiednich na powolny spacer. Bez trudu dotrzemy do pałacyku Vauxhall, będącego jednym z najstarszych budynków uzdrowiskowych. To właśnie w tym miejscu kwitło życie towarzyskie, kiedy kuracjusze szukali rozrywek nieco odmiennych od zabiegów leczniczych.

Krzeszowice zaskakują. Jedyny taki pomnik w Polsce


Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że w Krzeszowicach znajduje się jedyny na terenie województwa kościół zaprojektowany przez słynnego pruskiego architekta K.F. Schinkla. W słoneczny dzień daje namiastkę sakralnych budowli rodem z Italii.

Spod kościoła św. Marcina z Tours szybko dotrzemy na niewielki rynek. Widać, że w weekendy jest miejscem spotkań mieszkańców. Turyści spragnieni ciekawostek też znajdą coś dla siebie. Nie ma bowiem drugiego rynku w Polsce, na którym podziwiać można pomnik gladiatora.



Perła województwa małopolskiego pokrywa się kurzem


Od początku głównym celem wycieczki do Krzeszowic było zobaczenie Pałacu Potockich. XIX-wieczna rezydencja jednego z najbardziej wpływowych rodów w historii Polski to wystarczający powód, by ruszyć w drogę. Niestety, będzie to podróż podszyta smutkiem.


Pałac Potockich w Krzeszowicach nie jest w szczytowej formieJoanna LeśniakArchiwum autora

Pałac położony jest w rozległym parku, który mógłby stać się jednym z najprzyjemniejszych obszarów rekreacyjnych tej części województwa. Potencjał jest jednak zupełnie niewykorzystany. Częściowo ogrodzony siatką, w której widać wiele dziur - zapewne niejedna osoba wykorzystuje je jako skrót, aby dostać się do serca parku. Sprawia jednak wrażenie, jakby biło nierówno, ostatkiem sił.


Zabytkowy obiekt wciąż czeka na renowacjęJoanna LeśniakArchiwum autora

Pałac Potockich nie jest udostępniony do zwiedzania i widać, że powoli niszczeje. Nadal nietrudno jest wyobrazić sobie, jak wyglądał w czasach świetności i zachwycić się neorenesansowym budynkiem. Niepokoi jednak fakt, że został pozostawiony sam sobie. Podobnie zresztą jak cały park. Architektoniczna i krajobrazowa perełka? Jak najbardziej. Pokrywa się jednak grubą warstwą kurzu i osadu zaniedbania.



***

Kolejny tekst w cyklu "Podróże osobiste" już za dwa tygodnie, w czwartek 16 kwietnia.

***

O autorce:


Joanna Leśniak zaprasza na cykl "Podróże osobiste"Archiwum autora

Joanna Leśniak - Absolwentka socjologii o specjalizacji multimedia i komunikacja społeczna. Z Interią związana od 2021 roku. W zawodowej historii przez długi czas zgłębiała dynamicznie trendy związane ze stylem życia. Miłośniczka podróży, quizów i ciekawostek z najróżniejszych dziedzin, która rzadko kiedy wypuszcza z rąk aparat fotograficzny.

Nie musisz jechać daleko, by poczuć klimat przygody! Zobacz, dokąd warto wybrać się w weekend lub na wakacje. Więcej inspiracji znajdziesz na kobieta.interia.pl/podróże


Odwiedź miejsca, które zachwycają klimatem i inspirująCanva ProINTERIA.PL


"Nomada": Rzucili wszystko i ruszyli w świat na rowerach. Są już 33 miesiące w podróżyINTERIA.PL