Spis treści:
- Zanim nastąpi przeciążenie
- Czym jest minimalizm decyzyjny?
- Mniej opcji - więcej swobody
Zanim nastąpi przeciążenie
W codziennym życiu łatwo o wypalenie, przeciążenie mentalne i fizyczne. Dotyka ono coraz większej ilości osób, bo żyjemy coraz szybciej. Presja otoczenia, nadmiar obowiązków, multitasking. A do tego poczucie obowiązku, by zadbać także o siebie. Często czujemy, że przydałoby się kilka dodatkowych godzin w dobie, by wszystko udawało się zrealizować. Choć życie na pełnych obrotach wydaje się pełne, szybko może doprowadzić do obniżenia komfortu życia, poczucia niedopełnienia obowiązków, przytłoczenia zbyt dużą ilością codziennych decyzji. A stąd blisko już do poważniejszych problemów. Jednym ze sposobów radzenia sobie z tym jest podejście do życia w nurcie minimalizmu decyzyjnego. Na czym polega?
Czym jest minimalizm decyzyjny?
Minimalizm decyzyjny zakłada ograniczenie liczby codziennych wyborów po to, by oszczędzać energię psychiczną. Nasz mózg nie jest przystosowany do nieustannego podejmowania dziesiątek, a nawet setek decyzji dziennie - począwszy od tego, co zjeść na śniadanie, po to, w co się ubrać, kiedy wyjść z domu, pilnować terminów. Z czasem pojawia się tzw. zmęczenie decyzyjne, które sprawia, że kolejne wybory stają się trudniejsze, mniej przemyślane i bardziej impulsywne.
W minimaliźmie decyzyjnym chodzi więc o upraszczanie codzienności i automatyzowanie drobnych wyborów. Jednym z najprostszych trików jest planowanie z góry, na przykład ustalenie jadłospisu na kilka dni czy przygotowanie ubrań na cały tydzień. Dzięki temu rano nie tracimy czasu ani energii na zastanawianie się nad podstawowymi rzeczami.
Mniej opcji - więcej swobody
Pomocne jest także ograniczenie liczby opcji. Zamiast mieć pełną szafę ubrań, z których i tak trudno coś wybrać, lepiej postawić na mniejszą garderobę (na przykład kapsułową). Podobnie działa to w innych obszarach życia - im mniej możliwości, tym szybciej i łatwiej podejmujemy decyzje.
Kolejnym skutecznym rozwiązaniem są rutyny. Powtarzalne schematy dnia, takie jak stała pora wstawania, pracy czy posiłków, zmniejszają konieczność ciągłego "decydowania na bieżąco". Wbrew pozorom nie ograniczają wolności, ale ją zwiększają - bo zostawiają więcej przestrzeni na ważniejsze wybory, obowiązki i przemyślenia.
Warto też wyznaczyć sobie jasne i proste zasady. Na przykład by nie sprawdzać maila służbowego po pracy, albo ograniczenie się do jednego wyjścia w tygodniu na większe zakupy zamiast codziennego "dokupowania". Takie reguły eliminują drobne dylematy i pomagają działać bardziej konsekwentnie.
Nie chodzi o rezygnację z wyborów, ale dokonywanie ich mądrze i w mniejszej ilości. Decydujemy o tym, co naprawdę wymaga naszej uwagi, a co można uprościć. Dzięki temu nasz umysł jest mniej przeciążony, a my mamy więcej energii na rzeczy, które faktycznie mają znaczenie.
Chcesz lepiej zrozumieć siebie i innych? Poznaj sprawdzone porady dotyczące inteligencji emocjonalnej, typów osobowości i relacji międzyludzkich. Zajrzyj na kobieta.interia.pl/psychologia
