W Wielki Piątek Polsat pokazał piąty już odcinek castingowy "Must Be The Music". Półfinały z udziałem zakwalifikowanych wykonawców rozegrają się na oczach widzów 1 i 8 maja, a wielki finał show zaplanowano na 15 maja.
Uczestnicy, którzy otrzymają trzy lub cztery razy TAK, przechodzą do panelu jurorskiego, gdzie wybrani zostaną półfinaliści, a dwójka wykonawców, którzy nie przejdą etapu panelu, otrzymają tak zwane "dzikie karty" od widzów, które będą przepustką do dalszego etapu.
Zwycięzca w nagrodę otrzyma m.in. 250 tys. zł i występ podczas Polsat Hit Festiwalu w Sopocie.
"Must Be The Music": Program, który z hukiem zmienia polską scenę muzyczną
"Dostrzec i docenić diamenty - to rola naszych niezastąpionych jurorów" - zapowiedział Adam Zdrójkowski, który prowadzi "Must Be The Music" razem z Maciejem Rockiem i Patricią Kazadi.
Odcinek rozpoczęła urodzona w Chicago Justyna "AnaJusteen" Izewski, która wykonuje muzykę operową oraz uwielbia muzyką klasyczną. Na studiach ukończyła dwa kierunki - Wokalistykę i Edukację Muzyczną - a obecnie pracuje jako nauczycielka muzyki w amerykańskiej szkole podstawowej. W programie zaprezentowała arię "Quando me'n vo'" z opery "Cyganeria" Giacoma Pucciniego.
"Piękna historia, dziewczyna z Chicago, nic tylko się cieszyć. I chciałem to po prostu docenić, że chciało ci się tutaj wybrać, być z nami i w jakiś sposób uświetnić ten program" - stwierdził Sebastian Karpiel-Bułecka.
Jako jedyna na "nie" była Natalia Szroeder, która oczekiwała, że śpiew klasyczny powali ją "na łopaty". "Lubię być pewna tego, czego chcemy w tym programie, a tutaj nie byłam pewna" - oceniła jurorka.
Wątpliwości nie mieli wszyscy jurorzy po występie Kapeli ZbiYranina, która powstała na kilka miesięcy przed castingiem do "Must Be the Music". Ich weselny folk w utworze "Pognała wołki" otrzymał cztery głosy na "nie".
"Jak wesela, to tylko z wami. Przysięgam wam to, to była naprawdę dobra zabawa. Nie uważam, że jest to poziom tego programu, po prostu" - podsumował Dawid Kwiatkowski.
"Kochani, my tutaj szukamy zespołów, które zrewolucjonizują polską scenę muzyczną. (...) Co nie zmienia faktu, że jesteście super weselną kapelą" - powiedział Sebastian Karpiel-Bułecka, dodając, że gdyby po raz drugi miał brać ślub, to jednego z muzyków wziąłby na swojego drużbę. Liderowi Zakopower uwagę zwróciła Natalia Szroeder, mówiąc, że ma piękną i wspaniałą żonę (Paulina Krupińska-Bułecka).
Asia Smajdor dostała wypowiedzenie od Miuosha
Sporą niespodzianką był występ Asi Smajdor w autorskim utworze "Skybar" (4 x tak). Absolwentka Akademii Muzycznej w Katowicach na Wydziale Jazzu i Muzyki Rozrywkowej ma na koncie współpracę z orkiestrami, big-bandami, rozmaitymi zespołami, zarówno jako solistka jak i śpiewając chórki. Okazało się, że wokalistka jest też chórzystką w zespole... Miuosha.
"Dziesięć lat ze mną gra i nie powiedziała mi, że pisze swoje, i nie powiedziała mi, że będzie w programie, w którym jestem jurorem. (...) To chyba jest najlepsze wypowiedzenie, jakie mogłaś złożyć dzisiaj. Dam ci okres wypowiedzenia, to jest rok - ostatnią trasę ze mną, potem ja gram trasę z tobą. Dziękuję ci serdecznie" - powiedział juror do wokalistki ze swojego zespołu, a potem ruszył na scenę, by ją wyściskać.
Jurorzy podzielili się po występie 11-osobowego dęto-perkusyjnego składu GiS (skrót od Gramy i Śpiewamy) z Kaszub. Medley utworów "L'Amour Toujours / Samba De Janeiro" dał im akceptację Natalii Szroeder i Sebastiana Karpiela-Bułecki. Pozostałych jurorów przekonała dopiero dogrywka w postaci składanki "Viva La Vida / Wymarzona / Boom, Boom, Boom, Boom!". "Energii mógłby wam pozazdrościć niejeden uczestnik tutaj. (...) I dobrze, że usłyszeliśmy ten drugi utwór, bardzo dobrze, cieszy mnie to" - podkreślił zadowolony Dawid Kwiatkowski. Miuosh z kolei zatęsknił za górniczymi orkiestrami dętymi ze Śląska, które słyszał za oknem podczas Barbórki.
12-letni Igor Pochwała w programie sięgnął po przebój "Pokaż się" z filmu "Kraina lodu" (w polskiej wersji śpiewały Katarzyna Łaska i Agnieszka Przekupień). Młody wokalista może się pochwalić już występem przed 16-tysięczną widownią jako solista podczas jednego z festiwalu muzyki filmowej w 2024 roku.
"To jest mój ulubiony film. Umiesz w to. To na pewno. Dzieci mają ze mną łatwiej, ale ty wcale nie musiałeś z tego korzystać. Trzymam kciuki za to, żeby za parę lat twój głos dalej był tak silny i wycelowany, żebyś to trzymał i pielęgnował. Będziemy cię słuchać, mam nadzieję" - skomentował Miuosh.
Gratulacji nie szczędzili też pozostali jurorzy (w sumie Igor dostał 4 x tak). "Masz kawał głosu, te górne partie świetne. Widać, że masz ogromny potencjał, do tego żeby być na scenie, żeby cieszyć nasze serca twoim talentem i pięknym głosem. Gratuluję ci" - dodał Sebastian Karpiel-Bułecka.
Pochodząca z Białegostoku Wiktoria "Vicky" Konończuk nie kryje, że muzyka kilkakrotnie uratowała ją z naprawdę poważnych problemów osobistych. Emocje stara się przekazać poprzez rapowanie i śpiew, a w programie wykonała autorski utwór "Ejrezjone" (4 x tak).
"Współczuję ci tego, co musiałaś przejść, dlatego w swoim środku mam taką mieszankę szczęścia i wielkiego współczucia. (...) Możesz być bardzo wysoko w tym kraju i ja śmiem twierdzić, że możesz być najwyżej w tym programie, jak można. Mówię serio" - oświadczył Dawid Kwiatkowski.
Sebastian Karpiel-Bułecka także nie krył wielkich emocji. "Pierwszy raz w moim życiu rap rozjechał mnie tak emocjonalnie. (...) Twój występ był jak list do świata: szczery, emocjonalny i bardzo potrzebny".
Asia Smajdor nie była jedyną uczestniczką znającą kogoś z jury. Tworzony przez 25-letnią Julię i 18-letnią Zuzę rodzinny duet Siostry Kafar (autorski utwór "Tak lub nie" zdobył 4 x tak) ma na koncie viralowy przebój z coverem "Proszę tańcz" Dawida Kwiatkowskiego (w oryginale towarzyszyła mu gościnnie Kayah).
Dawid Kwiatkowski pojawił się w rodzinnym domu Sióstr Kafar
"Kiedyś tak przeglądałem internet i trafiłem na nie. I mówię: 'Boże, jak one fajnie śpiewają'. I napisałem do nich, że chciałbym z nimi zaśpiewać. A one napisały do mnie: 'Wbijaj do nas na chatę!'. Więc ja - w auto, a tam: cała rodzinka, obiad, skrzypce, śpiewy... Mama, tata... Więc my się znamy, śpiewaliśmy razem. Śpiewaliśmy mój singel, śpiewaliśmy ich singel..." - ujawnił przed występem sióstr Dawid Kwiatkowski.
Pochwał nie szczędził także Sebastian Karpiel-Bułecka, który nawiązał do własnych doświadczeń. "Byłyście świetne, to było takie fresh. (...) Ja też bardzo doceniam to, że gracie na skrzypcach i śpiewacie, bo wiem też, jak to jest trudne, kiedy śpiewasz, a za chwilę już musisz myśleć, że za chwilę trzeba zagrać i co trzeba zagrać, więc brawa. To wszystko brzmiało profesjonalnie, gratuluję" - ocenił juror.
Na czele działającej od lata 2025 r. grupy DY-MOLL stoi Marcin Dymek, mieszkający na co dzień w Norwegii. Autorska piosenka "Schudnę" podzieliła jurorów (na "tak" byli Dawid Kwiatkowski i Natalia Szroeder, na "nie" Sebastian Karpiel-Bułecka i Miuosh), jednak nie przełożyło się to na możliwość zaprezentowania drugiego utworu w dogrywce.
"Temat perfidny tej piosenki, ale w bardzo dobry sposób przedstawiony, bo wy gracie dobrze, te rymy były nieoczywiste, wokal w punkt. Tak, no tak! Dlatego troszeczkę jestem zdziwiony. Jak temat perfidny, a wy dajecie 'nie'"? - dopytywał Dawid Kwiatkowski.
Miuosh uznał, że to było poprawne wykonanie, on jednak w programie szuka czegoś "wyjątkowo dobrego".
Magda "Lena Grand" Dominik z pochodzenia jest Polką, ale urodziła się w Niemczech. Wokalistka, autorka tekstów i pianistka zawodowo występuje na weselach, galach i różnych wydarzeniach artystycznych, a także nagrywa swoje autorskie piosenki w studiu, komponuje rówież na fortepianie. Popularność w sieci przyniosły jej covery legendy polskiej piosenki, Violetty Villas. To właśnie po jej utwór "Pocałunek ognia" sięgnęła w programie Polsatu (na "nie" był tylko Miuosh, który chciałby poznać autorską piosenkę Leny Grand).
"Dla mnie to było spotkanie dwóch światów: świata Violetty Villas, ale również Leny Grand i to mnie bardzo cieszy. Oczywiście, ten głos jest bardzo podobny, ale jednak jest tam kawałek ciebie" - powiedział Dawid Kwiatkowski.
Rozen wchodzi do serca Natalii Szroeder
Kaśka Sochacka, Kortez i Dawid Podsiadło (Polska) oraz Michael Kiwanuka i Leon Bridges (świat) to muzyczne wzory grupy Rozen, której liderem jest wokalista i gitarzysta Andrzej Rozen. Tworząca muzykę z pogranicza folku, country, soulu i alternatywnego popu formacja ma na koncie dwie płyty, kilka festiwalowych sukcesów i imponujące zasięgi w serwisach streamingowych. W programie Rozen zaprezentował własną kompozycję "Nie wyjadę" (4 x tak).
"Bardzo lubię wracać z tego studia z dobrą muzyką w aucie i dziękuję, bo dzisiaj wracam z wami. Dodaję was od razu do swojej playlisty. Piękny utwór, piosenka, która nie krzyczy, a w świecie, w którym raczej się krzyczy dziś, to jest cenne. Wszystko się tu zgadza, brawo!" - chwalił Dawid Kwiatkowski.
Natalię Szroeder poruszyła "nienachalność" i "bezpretensjonalność" zespołu. "To, że wy wchodzicie w nasze serca i my nawet nie wiemy, kiedy to się wydarzyło. A mam poczucie, że się zaprzyjaźniłam z wami przez ten czas. Bardzo dobre, rasowe, smaczne, z pomysłem, subtelne. Dziękuję. Sztuka!" - oceniła jurorka.
Spore poruszenie wywołała obdarzona wysokim głosem Maja "Mariyam" Orlikowska, która tworzy muzykę elektroniczną, gra koncerty solo-act przy pianinie czy fortepianie. "Ja słuchałam kompletnej artystki" - wyznała Natalia Szroeder. Miuoshowi zrobiło się głupio, że jako jedyny wcisnął czerwony przycisk "nie". "A to dlatego, że ja, Sebastian, Dawid i Natalia przez większą część twojego wykonania zastanawialiśmy się, czy śpiewasz po angielsku czy po węgiersku" - powiedział Miuosh.
13-letni perkusista Nikodem "Baby Drumm" Swoboda obecnie rozwija swoje umiejętności pod okiem Włocha Riccardo Merliniego, ucznia Mike'a Manginiego (byłego muzyka Dream Theater). Merlini uznawany jest za jednego z najszybszych perkusistów na świecie, który rozwija autorską technikę "fastest hands".
Nikodem w 2022 roku wziął udział w największym wydarzeniu muzycznym w Polsce, grając jako jeden ze 140 perkusistów na PGE Narodowym w Warszawie. W "Must Be The Music" zagrał na perkusji w utworze "Unsainted" z repertuaru zamaskowanych metalowców ze Slipknot (4 x tak).
"Nikodem, pani, która trzy razy nie przyjmowała cię do szkoły muzycznej była w wielkim błędzie i moim zdaniem to nie ty nie masz słuchu. Z całym szacunkiem ty ten słuch masz. Masz w sobie też piękne skupienie, dbałość o detale. Jestem w szoku, że ktoś mógł ci coś takiego powiedzieć" - ocenił Dawid Kwiatkowski.
Sebastian Karpiel-Bułecka zachęcał nastolatka do dalszych ćwiczeń: "Jesteś na dobrej drodze do tego, żeby naprawdę osiągnąć sukces".
Na zakończenie piątkowego odcinka Polsat pokazał występ Łukasza Karaudy, absolwenta Royal Welsh College of Music and Drama w Wielkiej Brytanii. Współpracownik Teatru Wielkiego-Opery Narodowej w Warszawie i Royal Opera House wykonuje muzykę od repertuaru klasycznego po muzykę rozrywkową i musical.
Cover pieśni "O Sole Mio" dał mu remis (na "nie" byli Miuosh i Dawid Kwiatkowski), ale w dogrywce ("Can You Feel The Love Tonight" z animacji "Król lew") zmienił zdanie Dawida. "Uważam, że ty wspaniale śpiewasz" - oceniła Natalia Szroeder.
Dawid Kwiatkowski dodał: "Ja się zgadzam z tym, tylko moim zdaniem my ten świat już za dobrze znamy, w sensie to nie jest nic, co zaskakuje tutaj. I mnie zastanawia, co się stanie tutaj, kiedy ten idealnie wyszkolony głos zjedzie trochę z toru, bo moim zdaniem tam dopiero zaczyna się jakaś frajda i tam zaczyna się twój świat".
