VOOZH about

URL: https://wydarzenia.interia.pl/felietony/news-trump-wychodzi-z-nato-polaku-trzymaj-sie-za-kieszen,nId,23322407

⇱ Donald Trump grozi wyjściem z NATO. Polaku, trzymaj się za kieszeń [OPINIA] - Wydarzenia w INTERIA.PL




Prezydent Donald Trump zagroził wyjściem USA z NATO. Nie pierwszy raz grozi sojusznikom, że pozostawi ich na lodzie. Na razie polityk oczywiście plecie trzy po trzy. Sojusz Północnoatlantycki to narzędzie wielkie biznesu zbrojeniowego.

USA nikt nie zmuszał zresztą do zakładania NATO po II wojnie światowej. Początkowo chodziło o opieranie się agresywnym pomysłom ZSRR, ale także o niedopuszczenie do jakiejś powtórki z III Rzeszy, gdy Europejczycy rozpętali konflikt o globalnej skali. Z czasem Amerykanie nauczyli się zarządzać kawałem Europy względnie niskim kosztem, sprzedawać broń sojusznikom. Symbioza wydawała się zatem idealna i aż 32 państwa schroniły się pod amerykańskim.



Kluczowy dla systemu bezpieczeństwa był art. 5 NATO, zgodnie z którym atak na jedno z państw Sojuszu oznacza atak na wszystkich. Mało kto chciał doczytywać traktat. Tam jednak jak byk stoi, że nie oznacza to z automatu, że wszyscy razem idą na wojnę. Reakcja członków NATO jest relatywna. Właśnie dlatego przywództwo USA miało takie znaczenie.

Do niedawna nikt nie wątpił, że Amerykanie nie będą chcieli opuszczać krajów sojuszniczych - krajów, które de facto wyznaczały amerykańską strefę wpływów na świecie. Teraz Donald Trump mówi, że ma to w nosie, bo sojusznicy nie chcą przyjść mu z pomocą w cieśninie Ormuz. To, że NATO jest sojuszem obronnym, a nie zaczepnym, najwyraźniej prezydenta USA nie obchodzi. Co więcej, najpierw okazał lekceważenie, nikogo nie skonsultował przed atakiem na Iran, obecnie zaś, gdy wojna okazała się problemem, dostał komunikacyjnego "tantrum".

USA wyjdzie z NATO? Na razie Trump "plecie trzy po trzy"


Nocą Trump stwierdził w przemówieniu, że Stany Zjednoczone są "bardzo blisko" osiągnięcia swoich celów wojskowych i "zbliżają się do ich realizacji". Prima Aprilis być może pomaga w układaniu takich zdań skierowanych do narodu. Wcześniej zapewniał także, że Iran zwrócił się z prośbą o zawieszenie broni. Iran zaprzeczył. Wszyscy zapewne kłamią, zaś cieśniną Ormuz nadal nie mogą normalnie przepływać tankowce.



Co niebezpieczne, wielu polityków nauczyło się lekceważyć słowa prezydenta USA. Wyjdzie z NATO - nie wyjdzie z NATO. Skończy wojnę - nie skończy wojny. Przytomni obserwatorzy patrzą raczej na czyny, nie na słowa. A widać jedno: w tej wojnie na pewno nie chodziło o to, aby unaocznić, że Iran może tak małym kosztem oddziaływać na gospodarki połowy świata.

Oczywiście, USA mogą próbować opanować strategiczne wyspy irańskie oraz może część wybrzeża. Jednak nie zmienia to faktu, że oznaczałoby to eskalację wojny, a nie przywrócenie bezpiecznego transportu ropy i gazu.

W tle Rosja niemal otwarcie wspiera Teheran, zaś Chiny zapewne powrócą tam gospodarczo i militarnie na całego, jak tylko zakończy się wymiana ciosów. Nagłe wycofanie się USA z kolei kompletnie podważy zaufanie sojuszników z Bliskiego Wschodu, z Arabią Saudyjską na czele. Tu i teraz głupota tej wojny jawi się jako porażająca, chociaż oczywiście można zakładać, że zdarzy się coś nieoczekiwanego, że jeszcze czegoś nie wiemy i Amerykanie mają jakiegoś asa w rękawie.



Polaku, trzymaj się za kieszeń


Jednak dla nas całe to gadanie o wyjściu z NATO i lekkomyślne wywoływanie wojen ma znaczenie. Niestety. Normalizacja wojny prewencyjnej niemal automatycznie zachęca do podobnych działań Rosję i Chiny, które nie mogą pozostawać w tyle. Erozja gwarancji bezpieczeństwa NATO będzie przekładać się na nasze kieszenie. Na zbrojenia będziemy prawdopodobnie wydawać jeszcze więcej niż teraz.

Trump swoimi słowami i czynami promuje, chcąc czy nie, model polityki, w którym suwerenność gwarantują zdolności militarne, a nie prawo międzynarodowe czy instytucje. A to kosztuje więcej, bo każdy będzie chciał budować własne zdolności odstraszania. Nieufność między państwami będzie się pogłębiać, choćby Trump - jak w przemówieniu - sto razy zapewniał nas o tym, że "zrównał z ziemią przemysł rakietowy Iranu", "zniszczył marynarkę wojenną", zneutralizował terrorystów, a Iran nigdy nie będzie miał broni nuklearnej.

Wreszcie apele Trumpa do "dumnego narodu irańskiego" o przejmowanie władzy, brzmią żałośnie. Skłania cywilów do narażania życia i zdrowia, teraz gdy bombarduje ich kraj - i tuż po tym, gdy autorytarna władza wymordowała tysiące demonstrantów.



Doprawdy nie wiadomo, na czym opierają swoją pewność co do niesienia pomocy polscy zwolennicy Trumpa. Egoizm, ignorancja, pycha, podważanie siły NATO plus strefy wpływów nie przekładają się przecież z automatu na solidarność z Polską. Można to powiedzieć zupełnie niezależnie zupełnie od tego, kto trzyma ster władzy. Wraz z resztą Europy znaleźliśmy się w zupełnie nowej sytuacji geopolitycznej - pomiędzy eksporterem niepewności Trumpem a eksporterem strachu Putinem.

Czas mentalnie dorosnąć do nowej sytuacji. Prawdziwie ironiczne jest to, że z art. 5 NATO skorzystano tylko jeden raz - gdy to właśnie USA zostały zaatakowane przez terrorystów 11 września 2001 roku. Sojusznicy jakoś wtedy nie zawiedli.

Jarosław Kuisz


6 miliardów zł kary za szczepionki Pfizera. Błaszczak w ''Gościu Wydarzeń'': To były szczepionki wmuszane PolscePolsat NewsPolsat News