VOOZH about

URL: https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-pod-rzadami-czarzastego-lewica-moze-po-prostu-zniknac-opinia,nId,22487197

⇱ Nowa Lewica: Włodzimierz Czarzasty zadecydował. Partia "sprywatyzowana" - Wydarzenia w INTERIA.PL




6,6 proc., 12,5 proc., 2,2 proc., 8,6 proc., 6,3 proc., 4,2 proc. - to wyniki wyborcze Lewicy oraz jej kandydatów i kandydatek od czasu przejęcia władzy w SLD przez Włodzimierza Czarzastego w styczniu 2016 roku.

Przez minioną dekadę tylko raz - w 2019 roku - udało się polskiej socjaldemokracji osiągnąć dobry rezultat, gdy zwaśnione dotąd strony - Sojusz Lewicy Demokratycznej, Wiosna Roberta Biedronia oraz Partia Razem - zdecydowały się połączyć siły w wyborach do Sejmu.



Od tamtego czasu Lewica notowała jednak coraz to bardziej dotkliwe porażki. Fatalny wynik Roberta Biedronia w wyborach prezydenckich w 2020 roku (2,2 proc.), utrata blisko pół miliona wyborców w 2023 roku (8,6 proc.) czy najgorszy rezultat Lewicy w historii III RP w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku (6,3 proc.) w wielu partiach zakończyłyby się szybką zmianą kierownictwa oraz radykalną korektą strategii politycznej.

Jednak nie w Nowej Lewicy Włodzimierza Czarzastego - formacji, która została w praktyce sprywatyzowana przez obecnego marszałka Sejmu.

Dla wielu niezbyt ideowych i technokratycznych członków dawnego SLD powrót do władzy po 18 latach jest okazją "teraz albo nigdy".

Ugoda za posadę


Stąd zapewne niemrawe protesty posłanek i posłów Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy, gdy jej "demokratyczni" koalicjanci legalizowali dalsze pushbacki na polsko-białoruskiej granicy, zawieszali prawo do azylu, odrzucali w pierwszym czytaniu obywatelski projekt dotyczący przerywania ciąży, obłupywali projekt renty wdowiej, obniżali składkę zdrowotną dla przedsiębiorców czy w końcu przyjmowali antyrozwojowy budżet na 2026 rok, głodzący ochronę zdrowia, edukację i naukę.



Prestiż ministerialnych stanowisk, wygoda rządowych limuzyn oraz możliwość załatwienia pracy partyjnym koleżankom i kolegom w spółkach Skarbu Państwa lub Ochotniczych Hufcach Pracy, jak widać, skutecznie łagodzą "lewicowe" wyrzuty sumienia.

Zobacz również:


To jednak niska cena dla formacji, która po 2005 roku deklarowała powrót do ideowych korzeni i zapewniała, że okres bycia technokratyczną partią władzy ma już za sobą. Lewica po 2005 roku konsekwentnie obiecywała, że bez względu na okoliczności stanie po stronie słabszych. Jak widać - okoliczności potrafią się zmieniać wraz z zasiadaniem w rządowych ławach.

Brak wyraźnego sprzeciwu wobec coraz gorszych wyników wyborczych oraz autorytarnych praktyk szefa NL przeczy także historii post-PRL-owskiej lewicy. Po 1989 roku jej cechą charakterystyczną była bowiem wewnątrzpartyjna demokracja, walka stronnictw i frakcji.

Pojedynki Kwaśniewskiego i Millera, Janika i Oleksego, Olejniczaka i Napieralskiego były znakiem rozpoznawczym najpierw SdRP, a następnie SLD. Po słabych wynikach wyborów do Sejmu liderzy podawali się do dymisji bądź byli odwoływani przez partyjny kolektyw - tak jak dzieje się to w normalnych warunkach demokratycznych.



Nowa Lewica przed ważną decyzją


Objęcie przez Włodzimierza Czarzastego funkcji marszałka Sejmu stanowi zapewne kluczowy element jego strategii na przyszłość. Zakłada ona, że jego wyrazistość i nieustępliwość wobec PiS oraz skrajnej prawicy w końcu przyniosą odbicie sondażowe.

Jednak Czarzasty - jak pokazały minione lata - nie posiada umiejętności myślenia wariantowego. Nie potrafi (lub nie chce) zastanowić się, co jeśli coś pójdzie nie tak. Co jeśli jego oratorskie popisy i zapowiedzi marszałkowskiego weta nie wystarczą Nowej Lewicy do samodzielnego przekroczenia progu wyborczego? Co jeśli brak poparcia społecznego zmusi jego partię do wspólnego startu z list Koalicji Obywatelskiej? Co jeśli załamanie systemu ochrony zdrowia zacznie ciągnąć cały rząd - w tym Nową Lewicę - w polityczną przepaść? Na te pytania Czarzasty nie ma odpowiedzi.

Zobacz również:


W niedzielę delegatki i delegaci na Kongres Nowej Lewicy zdecydują, czy wybierają podmiotowość w polityce, czy też posłuszeństwo i zastraszenie. Czy nadal chcą balansować na progu wyborczym, czy wierzą, że Nową Lewicę stać na co najmniej 12-15 proc. poparcia? Czy ważniejsza jest walka o prawa słabszych, czy zabieganie o lukratywne stanowiska dla wąskiej partyjnej elity?



Od tej decyzji zależy wiele. Czy chcą, by wątpiący w nieomylność Czarzastego byli wyrzucani z partii, czy też uważają, że różnica zdań jest wartością w socjaldemokratycznej organizacji? Wybierając obecny styl kierowania Nową Lewicą i nieprzynoszącą sukcesów strategię wyborczą, biorą na siebie ryzyko, że ich formacja za kilka lat po prostu zniknie.

Bartosz Rydliński


Cieszyński w "Graffiti" o pomyśle Lewicy w sprawie służby zdrowia: Racjonalny wycinekPolsat News