Lekarz Dawid Kacprzyk został zwolniony ze Szpitala Południowego w Warszawie. Placówka poinformowała o tym w krótkim komunikacie na swojej stronie internetowej: "Informujemy, że umowy zawarte pomiędzy Warszawskim Szpitalem Południowym Sp. z o.o. a lekarzem Dawidem Kacprzykiem zostały wypowiedziane przez Spółkę". Kacprzyk znajduje się w centrum bulwersującej sprawy: zarzuca mu się, że zarobił fortunę, będąc na specjalizacji. Równocześnie oskarża się go o stworzenie warunków faworyzujących w szpitalu pacjentów powiązanych z Koalicją Obywatelską.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do
Dymisja Kacprzyka ma być efektem pierwszych ustaleń zleconego przez prezydenta Warszawy audytu - dowiedziała się dziennikarka RMF FM Magdalena Grajnert.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie podjęła z urzędu czynności sprawdzające w zakresie narażenia ludzi na niebezpieczeństwo i poświadczenia nieprawd. Chodzi o sprawę lekarza-radnego Dawida Kacprzyka. Szpital Południowy, w którym pracował, przygotowuje zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez niego oszustwa.
Co więcej, prezydent Warszawy zwrócił się do Rady Nadzorczej szpitala, aby odwołała z funkcji członka zarządu i dyrektora ds. medycznych placówki dr Agatę Kusz-Rynkun. Częściowe wyniki audytu potwierdziły nieprawidłowości przy obsadzie lekarza w grafiku SOR. Dlatego szpital przygotowuje zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia oszustwa przez lekarza Dawida Kacprzyka.
Rada Nadzorcza szpitala zbiera się jutro. Dyrektor ds. medycznych w Warszawskim Szpitala Południowym zatwierdzała grafiki lekarza oraz wystawione przez niego faktury. Do zadań i odpowiedzialności członka zarządu i jednocześnie dyrektora ds. medycznych należało m.in. prawidłowe funkcjonowanie pionu lekarskiego całego szpitala oraz prawidłowe udzielanie świadczeń zdrowotnych przez pion lekarski i personel lekarski.
Jak wynika z cząstkowego audytu, w procesie zatwierdzania dyżurów Dawida Kacprzyka wykazano nieprawidłowości. Według deklaracji, tylko w Szpitalu Południowym przepracował w 2025 r. łącznie 3976 godzin, co daje średnio 331 godzin w miesiącu i niemal 11 godzin dziennie, wliczając niedziele i święta. Oprócz tego miał również pracować w Szpitalu Bródnowskim.
Koneksje i ułatwienia
Według doniesień medialnych, w Szpitalu Południowym miało dochodzić do przyjmowania polityków i ich bliskich poza kolejnością oraz wykonywania im szerokiego zakresu badań w trybie ekspresowym. Kacprzyk miał być odpowiedzialny za organizację pracy oddziału w tym czasie.
Oprócz tego, zarzuty wobec lekarza dotyczą fortuny, którą zarobił w trakcie roku pracy na specjalizacji - mowa o 1,6 mln zł.
Kacprzyk był radnym warszawskim z ramienia Koalicji Obywatelskiej, ale po ujawnieniu bulwersujących informacji złożył legitymację partyjną.
