Do niecodziennego zdarzenia doszło w niemieckim Öhringen-Unterohrn (powiat Hohenlohe). Do interwencji policji doszło po zawiadomieniu złożonym przez rolnika, właściciela działki z lasem. Zauważył grupę kilkudziesięciu osób, które bez zezwolenia zbierały tam dziki czosnek, nazywany czosnkiem niedźwiedzim.
Przez pomyłkę zebrali setki kilogramów czosnku niedźwiedziego ze złej działki
Gdy niemiecka policja przyjechała na miejsce, okazało się, że zostało już zebranych ponad 450 kilogramów rośliny. Zezwolenie na zbiór rzeczywiście istniało. Nie dotyczyło ono jednak tego terenu - relacjonuje serwis swr.de.
Czosnek niedźwiedzi u naszych zachodnich sąsiadów to prawdziwy fenomen - w Niemczech uchodzi za roślinę niemal kultową, cenioną zarówno za swój intensywny smak, jak i właściwości zdrowotne. Jednak to roślina chroniona, a jej zbiory wymagają posiadania specjalnych zezwoleń - zwłaszcza w celach komercyjnych.
Zobacz również:
Osoby prywatne mogą zbierać czosnek niedźwiedzi jedynie w niewielkich ilościach na własny użytek, tzw. garściami. Zbiór jest surowo zabroniony w rezerwatach przyrody. Zezwolenia trzeba posiadać np. od właścicieli gruntów i władz.
Zbiory czosnku niedźwiedziego. Poszkodowany i sprawcy zawarli ugodę
Zatrzymani pracownicy zapewniali, że są wynajęci do zbiorów przez właściciela lasu. Po tym, jak policji udało się dotrzeć do pracodawcy, który zlecił zbiory, zostało potwierdzone, że rzeczywiście posiadał on działkę leśną w tym rejonie, z tym że była to działka znajdująca się obok.
Serwis agrarheute.com podał - powołując się na komendę policji w Heilbronn - że strony zawarły porozumienie. Poszkodowany i sprawcy zgodzili się na zakup zbiorów czosnku niedźwiedziego za trzycyfrową kwotę w euro.
Do tego policjanci ustalili, że obaj mężczyźni posiadają pozwolenia na zbiór czosnku, w zwiąku z czym całe zdarzenie uznali za zwykłe nieporozumienie.
