Wiele obiektów działających na Booking wykorzystuje fakt, że duża rzesza użytkowników nie zna zasad obowiązujących w tym serwisie. Managerowie hoteli oraz właściciele kwater często wprowadzają klientów w błąd, żeby nie ponosić odpowiedzialności. Odwoływanie rezerwacji z winy obiektu stanowi tego najlepszy przykład.
Właściciele kwater i hotele proszą o odwołanie rezerwacji na Booking. Winę zwalają na serwis
Standardowo procedura zakłada, że to właściciel informuje Booking, że nie może przyjąć klienta w danym terminie. Wówczas serwis kontaktuje się z użytkownikiem i finalizuje odwołanie. Obiekty na ogół jednak tego jednak nie robią. Zamiast tego sami piszą lub dzwonią do użytkownika i proszą, by odwołał rezerwację.
Zdarza się, że właściciele i hotelarze za niemożność przyjęcia klienta obwiniają sam Booking, np. twierdzą, że z powodu usterki serwisu nie dotarła do nich rezerwacja. Mówią też, że zdublowała się z rezerwacją z innego serwisu, a czasami wymawiają się usterkami technicznymi w obiekcie.
Takie sytuacje owszem się zdarzają, jednak o wiele częściej powodem jest overbooking lub chęć większego zarobku. Mimo rezerwacji, właściciel wciąż oferuje nocleg w innych miejscach, bo liczy na to, że ceny podskoczą i znajdzie się klient, który zapłaci więcej. Niektórzy wprost informują o tym użytkowników, proponując, aby dopłacili do noclegu - na co skarżyli się członkowie jednej z grup podróżniczych na Facebooku.
"Obiekt rozpoczął proces bezpłatnego odwołania rezerwacji"? Napisz do Booking
W przypadku otrzymania takiej wiadomości nie należy samemu odwoływać rezerwacji, tylko skontaktować się z Booking. Tak samo należy postąpić w przypadku odebrania wiadomości z serwisu z prośbą o potwierdzenie odwołania rezerwacji.
"Szanowni Państwo, obiekt (tu pojawia się nazwa) rozpoczął proces bezpłatnego odwołania rezerwacji [...]. Prosimy potwierdzić czy chcą Państwo ją odwołać" - e-maila o takiej treści otrzymała użytkowniczka wspomnianej już grupy. Pod wiadomością znajdował się przycisk "potwierdź odwołanie rezerwacji". Kobieta nie wiedziała, jak postąpić, bo - jak zaznaczyła - rzadko korzysta z Booking. Kiedy napisała do obiektu, ten wyjaśnił, że doszło do "zdublowania rezerwacji".
Internauci doradzili jej, aby niczego nie potwierdzała i skontaktowała się z Booking. Komentujący, którzy spotkali się z tego typu "zagrywką", wyjaśnili, że obiekt zgłosił odwołanie rezerwacji i zaznaczył, że to klient o to poprosił.
Właściciel zrobił to, aby nie ponosić konsekwencji. Jeśli bowiem użytkownik, którego rezerwacja została odwołana, poprosi obsługę klienta Booking o pomoc w znalezieniu noclegu, a te będą droższe, to właściciel może zostać obarczony dopłatą. W przypadku samodzielnego odwołania rezerwacji klient traci ochronę i możliwość otrzymania rekompensaty.
