VOOZH about

URL: https://biznes.interia.pl/finanse/news-emerytka-z-czech-pojechala-do-polski-na-zakupy-zaoszczedzila,nId,23322959

⇱ Emerytka z Czech podliczyła zakupy w Polsce. Mówi, czy się opłacało - Biznes w INTERIA.PL


Emerytka z Czech pojechała do Polski na zakupy. "Zaoszczędziłam 1 tys. koron"

Wielkanocne zakupy potrafią nadwyrężyć portfele. Dlatego tysiące Czechów próbuje w tym roku oszczędzać kupując za granicą, zwłaszcza w Polsce i Niemczech - podaje CNN Prima News. Na zakupy do polskich sklepów wybrała się m.in. pani Anna, która jest emerytką. "Polacy u nas nie kupują" - mówił z kolei w rozmowie ze stacją ČT sprzedawca z Chałupek.


Czesi wciąż jeżdżą do Polski po tańsze zakupy. Zdjęcie ilustracyjne.Stanislaw Bielski/REPORTERReporter



Chociaż Czesi są narodem mocno zlaicyzowanym, to tradycje wielkanocne są silnie zakorzenione wśród społeczeństwa. Z przekazów czeskich mediów wynika, że w Republice Czeskiej (w szczególności na Morawach) wciąż obchodzi się lany poniedziałek, przy czym u naszych sąsiadów jest to "smagany poniedziałek". Tak jak w Polsce w drugi dzień Wielkanocny chłopcy odwiedzają okoliczne domy, by oblać wodą mieszkające w nich kobiety i dziewczęta, tak w Czechach panie chłostane są rózgami wielkanocnymi. W zamian "kolędnicy" - jak nazywa się ich u naszych sąsiadów - otrzymują słodycze.



Czesi przed Wielkanocą kupowali w Polsce słodycze


Dlatego też przed Wielkanocą to m.in. łakocie stały się celem wypraw Czechów do polskich sklepów. Pani Anna w rozmowie z CNN Prima News relacjonowała, że także wybrała się po to, żeby kupić słodycze dla kolędników. Jak tłumaczyła - jest emerytką i liczy każdy grosz. "Mam ośmioro wnucząt i dziewięcioro prawnucząt, a o emeryturze nawet nie wspominam" - mówiła rozmówczyni stacji. "Na tym, co przewożę, na pewno zaoszczędziłam tysiąc koron (około 174 zł - przyp. red.)" - dodała. 

W polskich przygranicznych marketach nie ma wielkanocnych baranków - zauważa CNN Prima News. Ten wielkanocny symbol także cieszy się zainteresowaniem Czechów. W sklepach w Niemczech ważący 400 g baranek kosztuje natomiast około 3 euro (czyli 12,83 zł) - podaje stacja.

Sprzedawca z targu w Chałupkach mówi, że Polacy tam nie robią zakupów


O przedwielkanocnych zakupach w Polsce donosi także Česká televize (ČT). Reporterka czeskiego nadawcy publicznego wybrała się do Chałupek, gdzie rozmawiała m.in. z polskimi sprzedawcami mającymi stragany niedaleko przejścia granicznego. "Tu w ogóle przychodzą do nas sami Czesi. Polacy u nas nie kupują" - powiedział jeden z nich.



Z relacji innego sprzedawcy wynika, że zainteresowaniem cieszyły się "świąteczne rzeczy do domu". Reporterka stacji policzyła, że na 15 samochodów zaparkowanych przed targiem w Chałupkach, 11 miało czeskie rejestracje. Ruch był także przed polskimi dyskontami, Czesi kupowali m.in. wędliny, pieczywo i masło.


"Wydarzenia": Nowe stawki NFZ. W planach ponad pół miliarda oszczędnościPolsat News

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?
Dołącz do nas