Sąd pierwszej instancji w Brukseli orzekł, że Polska musi odebrać od amerykańskiego koncernu Pfizer szczepionki przeciwko COVID-19 i zapłacić firmie 5,6 mld zł. Wyrok jest nieprawomocny, a Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało od niego odwołanie.
Pfizer oczekuje, że Polska zastosuje się do wyroku sądu ws. szczepionek
W stanowisku przekazanym redakcji Business Insider Polska Pfizer stwierdza, że decyzja sądu potwierdza znaczenie zobowiązań kontraktowych. Jak podkreślił przedstawiciel koncernu, były one fundamentem skutecznej europejskiej odpowiedzi na pandemię, która opierała się na solidarności państw członkowskich. "Pfizer oczekuje teraz, że państwa członkowskie zastosują się do orzeczenia Sądu" - poinformował redakcję Andrew Widger, międzynarodowy lider Pfizera ds. globalnych relacji z mediami.
W 2021 roku Polska wspólnie z innymi państwami UE zobowiązała się do zakupu określonej liczby szczepionek przeciwko COVID-19 od Pfizera. Umowę w imieniu wspólnoty zawarła Komisja Europejska. Ponieważ pandemia zaczęła wygasać, rząd Matusza Morawieckiego odmówił w 2022 roku odebrania kolejnych dawek szczepionek. Rok później Pfizer pozwał Polskę za to, że nie wywiązała się z umowy.
Części szczepionek od Pfizera nie odebrała także Rumunia. Rząd tego państwa tłumaczył swoją decyzję obawą, że niewykorzystane szczepionki się zmarnują. Podobnej argumentacji użył również polski rząd - przypomina BI.
Pfizer czeka na 5,6 mld zł od rządu
Pfizer stoi jednak na stanowisku, że zawarte umowy powinny być respektowane. Jak przekazał serwisowi przedstawiciel firmy, kluczowe jest przestrzeganie zobowiązań wynikających z porozumienia, które "umożliwiło skuteczną europejską odpowiedź na pandemię - tak jak uczyniła to zdecydowana większość krajów europejskich oraz sam Pfizer".
Zdaniem Pfizera orzeczenie sądu potwierdza, że kontrakt pozostaje wiążący, a "rządy zobowiązane są do realizacji uzgodnionych płatności". Firma podkreśla, że wyrok nie nakłada na państwa obowiązku odbioru niechcianych szczepionek. Rządy same mogą zdecydować, kiedy tego dokonają - mają na to trzy lata.
Koncern zadeklarował również gotowość do dostarczenia aktualnie dopuszczonej wersji szczepionki przeciw COVID-19. Zaznaczył jednak, że odpowiedzialność za dystrybucję i wykorzystanie dawek spoczywa na władzach krajowych.
