![]() |
VOOZH | about |
Linux,Windows,serwer, i tak dalej ;)
👁 https://i0.wp.com/www.linuxmint.com/pictures/screenshots/katya/katya.png
Zachciało mi się migracji.
1. Przeedytuj listę źródeł:
/etc/apt/sources.list
Zmień wystąpienia ‚julia’ na ‚katya’ – zmieniamy repo Minta
Zmień wystąpienia ‚maverick’ na ‚natty’ – zmieniamy repo Ubuntu
Uwaga – ppa.launchpad.net – na dzień dzisiejszy pozostaw z maverickiem
deb http://packages.linuxmint.com/ katya main upstream import deb http://archive.ubuntu.com/ubuntu/ natty main restricted universe multiverse deb http://archive.ubuntu.com/ubuntu/ natty-updates main restricted universe multiverse deb http://security.ubuntu.com/ubuntu/ natty-security main restricted universe multiverse deb http://archive.canonical.com/ubuntu/ natty partner deb http://packages.medibuntu.org/ natty free non-free deb http://ppa.launchpad.net/badenov/ppa/ubuntu/ maverick main
2.apt-get update
3. apt-get dist-upgrade
4. Masz dużą szansę na problemy z initramfs-tools – jak poniżej:
Selecting previously deselected package linux-image-2.6.38-8-generic. (Reading database ... 191073 files and directories currently installed.) Unpacking linux-image-2.6.38-8-generic (from .../linux-image-2.6.38-8-generic_2.6.38-8.42_i386.deb) ... Done. Selecting previously deselected package linux-image-generic. Unpacking linux-image-generic (from .../linux-image-generic_2.6.38.8.22_i386.deb) ... Selecting previously deselected package linux-generic. Unpacking linux-generic (from .../linux-generic_2.6.38.8.22_i386.deb) ... Setting up initramfs-tools (0.98.8ubuntu3) ... update-initramfs: deferring update (trigger activated) Setting up linux-image-2.6.38-8-generic (2.6.38-8.42) ... Running depmod. update-initramfs: Generating /boot/initrd.img-2.6.38-8-generic Warning: No support for locale: en_US.utf8 cp: cannot stat `/usr/lib/pango/1.6.0/module-files.d/libpango1.0-0.modules': No such file or directory cp: cannot stat `/usr/lib/pango/1.6.0/modules/pango-basic-fc.so': No such file or directory E: /usr/share/initramfs-tools/hooks/plymouth failed with return 1. update-initramfs: failed for /boot/initrd.img-2.6.38-8-generic Failed to create initrd image. dpkg: error processing linux-image-2.6.38-8-generic (--configure): subprocess installed post-installation script returned error exit status 2 dpkg: dependency problems prevent configuration of linux-image-generic: linux-image-generic depends on linux-image-2.6.38-8-generic; however: Package linux-image-2.6.38-8-generic is not configured yet. Rozwiazanie: Skopiuj katalog "/usr/lib/i386-linux-gnu/pango" do "/usr/lib/" I działa ;)
Written by marcinbojko
31 Maj, 2011 at 23:25
Napisane w open source, Uncategorized
Tagged with internet, linux, mint, open source
Kilka(naście) tygodni temu postanowiłem dokupić kolejne narzędzie – netbooka. Mój podstawowy notebook jest za duży, za ciężki i zbyt ważny aby z nim latać przez pół nocy po wszystkich stanowiskach klienta. Zupełnie nie nadaje się do spakowania do małej torby podróżnej (aby film pooglądać czy pocztę odebrać) a jego 3-letnie baterie i ich czas pracy wołają o pomstę do nieba.
Wybór padł na Samsunga N150P – mały, fajny, 8h na bateriach, spory dysk itp. itd. Szczegóły na bok.
Postanowiłem kupić go na miejscu – (uwaga kryptoreklama) – salon Primakomp w Lublinie, miał całkiem niezłą cenę na tenże model. Podjechałem, wszedłem …. i tu w zasadzie karpik nie schodził mi z twarzy w związku z tematem jakości obsługi.
Wchodzę: 2 bardzo zajętych nerdów z ponaklejowanymi laptopami, w bluzach z kapturami, zawzięcie stuka w ich klawiatury. Podchodzę bliżej – może faktury myślę …. hmmm… GG. No ok. Może służbowe.
Pada klasyczne: – Słucham! – od strony jednego z nich, w zasadzie sugerujące że powinienem zostawić kolegów w spokoju. Grzecznie wyjaśniam czego szukam – spojrzenia po sobie, ‚To ja poszukam’. Czekamy. Znalazł.
– Coś jeszcze? – pada
– Hmm… może pokrowiec jakiś mi Pan doradzi? – pytam
– Tamuj leżą, Pan sobie zobaczy – pada odpowiedź.
Idę tamuj. Szukam. Wybieram blue (lubię blue). Dorzucam do kupki. Pytam:
– A może jakiś inny model by Pan doradził –
– Hmmm… bo ja wiem. A po co? – (a kto ma wiedzieć? Klient?)
– Aha, to ja dziękuję.
Nerd numer 2 zawzięcie nie podnosi oczu znad klawiatury. Nerd numer 3 śledzi z góry moje kroki w poszukiwaniu pokrowca.
Jeszcze faktura, jeszcze pakowanie i … spierdalaj Pan zdają się mówić znudzone spojrzenia.
Tak, wiem. Tendencyjne – czepiam się. Czego ja właściwie oczekiwałem? Nadskakiwania? Nie. Nawiązania rozmowy? Ubrania innego niż zestaw ‚mały nerd’? Może wyduszenia z klienta jego potrzeb? Może. Uśmiechu sprzedawcy? Zainteresowania klientem? Come one, to Polska właśnie.
Generalnie jak na faceta wchodzącego do punktu po to aby kupić a nie Apaczyć (a ja tylko paczę), wydającego skromne (chyba z skromne) sumy na netbooka, kupującego gotówką (może prowizja za sprzedaż ratalną coś zmieni) to czułem się lekko … niepożądany.
Dziwne wrażenie zostaje na tyle iż raczej z ich usług nie skorzystam …
Może przydałby się Tajemniczy Klient? A może jakiś program tożsamości samej firmy? Skąd mi się wzięły te głupie wymagania jak uśmiech sprzedawcy i zainteresowanie klientem?
//EDIT – z drugiej strony, Arek świetnie skontrował salonem Vobisu, gdzie kilku gości w ‚przykrótkich spodniach od garnituru i spoconej koszuli’ siedzi rozwalonych na kanapce z zestawiem kina domowego, przedmioty są w wypaćkanych paluchami gablotach – brakuje tylko barierek i ciapków jak w muzeum 😉 Poziom zainteresowana taki sam.
Czy to jest problem pokolenia ‚1200 brutto’ ?
Written by marcinbojko
20 Maj, 2011 at 11:44
Napisane w Uncategorized
Nie, bynajmniej – nie konkurencję 🙂
Sprawa wygląda tak: przez kilka ostatnich lat nazbierało mi się w domu kilka(naście ehem ehem) dysków twardych. Zbierałem je metodą: kup nowy dysk, wstaw, przerzuć dane, stary dysk odłóż na półkę. Jednym rzutem wystawiłem to wszystko na alledrogo :). Jednakże w trosce o to aby dane na tychże dyskach pozostały osobiste (a nie publiczne) chciałem znaleźć jakąś metodę kasowania tychże.
Od razu wyjaśniam – nie należę do paranoików, dla których 35-krotne przejście metodą Guttmana jest tylko wstępem do dobrze zapowiadającego się czyszczenia. Uważam iż w warunkach domowych całość spokojnie załatwi jedno-przejściowe zerowanie. Do tej pory używałem do takich operacji programu DBAN – Darik’s Boot and Nuke – czyli specjalnego małego distro przeznaczonego jedynie do czyszczenia.
Użycie tegoż, niestety blokuje kompa na długie godziny, co więcej – nie radzi sobie najlepiej w przypadku urządzeń podłączonych za pomocą USB. Co w przypadku gdy chcemy wykonać to jednocześnie pracując na swoich maszynach? Dodatkowego software’u pod Windows istnieje multum – zaczynając od Erasera, na Smart Wipe kończąc. A co z Linuxem ?
Znalazłem sposoby dwa – na szybko:
1. dd – jak zwykle niezawodne.
Na wskazanym dysku zakładamy partycję podstawową, typ Linux. Tworzymy na niej filesystem np. ext3. Wykonujemy mount pod wskazanym mount pointem np. /media/disk
Teraz:
# dd if=/dev/zero of=/media/disk/zero.plk bs=8192
I niestety grzecznie czekamy (można w ramach kontroli w sąsiednim procesie odpalić ‚watch df -h’)
Po zakończeniu operacji, zakładając iż nasz dysk to sdb, kasujemy informację o partycjach i fs:
# dd if=/dev/zero of=/dev/sdb bs=8192 count=10240
Prosta operacja zerowania w warunkach domowych – zakończona.
2. shred
Co prawda shred jest przystosowany do usuwania zawartości plików, ale i z dyskami sobie poradzi
– odmontować wszystkie ew. zamontowane wolumeny z niszczonego dysku (w przykładzie: /dev/sdb)
# shred -vfz /dev/sdb
I grzecznie czekamy na zakończenie operacji (4 przebiegowej, ostatni przebieg to zerowanie)
Written by marcinbojko
16 Maj, 2011 at 10:06
Napisane w Uncategorized
Tagged with linux, open source, work
Powtarzam GL, skąd uzyskałem znakomite rady od jednej z koleżanek – HR’ek – o to warto zapytać przesłuchującego nas rekrutera
Co do pytań, które warto zadać rekruterom:
1. Jaka jest kultura organizacyjna w firmie?
2. Co należy do obowiązków człowieka na stanowisku, o które się ubiegam?
3. Jakie są godziny pracy? Jak wygląda kwestia elastyczności czasu zatrudnienia?
4. Dopuszczalne formy umowy?
5. Jaka jest struktura wynagrodzenia? Jednolite, podstawa + prowizja, jakiekolwiek premie, dodatki, narzędzia pracy?
6. Widełki płacowe – albo podaję swoje oczekiwania i pytam czy te pieniądze mieszczą się w ich budżecie. Jeśli ktoś nie umie/nie chce odpowiedzieć na to pytanie to wracam do pytania pierwszego – co z kulturą organizacyjną, skoro tak podstawowe kwestie są nieustalone/objęte straszliwą tajemnicą.
7. Jeśli mam podpisać kontrakt to powstaje jeszcze pytanie jakie są zasady współpracy – jak dużej dyspozycyjności potrzebują, czy trzeba być w biurze jak etatowcy, czy płacą za dni wolne i chorobowe itp.
Written by marcinbojko
13 Maj, 2011 at 14:28
Napisane w Uncategorized
Tagged with work