VOOZH about

URL: https://wydarzenia.interia.pl/felietony/news-donald-trump-i-jego-wasale,nId,22603181

⇱ Rada Pokoju w wizji Donalda Trumpa. Nie ma widoków, żeby odegrała istotną rolę [opinia] - Wydarzenia w INTERIA.PL




Jest ironią, że "Radę Pokoju" Donald Trump zwołał w przededniu prawdopodobnego ataku na Iran. Teoretycznie Rada została powołana, żeby nadzorować pokój w Gazie. Doprowadzenie do niego było rzeczywiście istotnym osiągnięciem, choć jest to pokój na gruzach: miast i nadziei Palestyńczyków. Ich przedstawicielstwo zostało ograniczone do roli czysto symbolicznej. Prezentacja o "Riwierze" w Gazie (autorstwa nie kogo innego niż piłkarskiej organizacji FIFA) byłaby nawet śmieszna, gdyby nie była tak oderwana od rzeczywistości. Ale może trudno się dziwić skoro stworzyła ją sztuczna inteligencja.



Trump zapowiedział, że Rada ma nadzorować ONZ. Biorąc pod uwagę, że największymi potęgami, które wchodzą w jej skład są Indonezja, Turcja, Izrael czy Arabia Saudyjska oraz kilka innych dyktatur z Bliskiego Wschodu i Azji Centralnej jak również pomniejszych sojuszników Trumpa (w tym Węgry) można tylko pogratulować prezydentowi USA dobrego samopoczucia.

Nie da się zmusić do bycia sojusznikiem


Rada Pokoju w tym składzie i z takim mandatem mogłaby faktycznie przysłużyć się odbudowie Gazy. Rzecz w tym, że sposób decydowania o losie Palestyńczyków przypomina raczej czasy kolonialne. Po prostu Trump podzielił się odpowiedzialnością i finansowaniem swoich wydumanych projektów z sojusznikami.

Zobacz również:


Nie ma widoków na to, żeby Rada odegrała istotną rolę w światowej polityce. Ot, kilku przywódców będzie miało kolejne forum, żeby zabiegać o uwagę eratycznego prezydenta. Trump może i będzie tworzyć naciski, ale jego unilateralna polityka pokazuje granice szantażu. Nie da się nikogo zmusić do tego, żeby był sojusznikiem. Wasalem owszem.

W tej roli wobec USA konsekwentnie występują prezydent Karol Nawrocki i Prawo i Sprawiedliwość. Mają pełne usta frazesów o suwerenności, ale kiedy przychodzi co do czego to interes USA przedkładają ponad interes Polski. Widać to choćby w stosunku do programu SAFE, tanich pożyczek obliczonych na rozbudowę polskiego i europejskiego przemysłu obronnego. Dominik Tarczyński, europoseł PiS, chwali nawet morderców z ICE, którzy z zimną krwią zabili niewinnych Amerykanów. Już Konfederacja, która mimo zbieżności poglądów zachowuje do Trumpa nieco więcej dystansu, zaczęła w tej sprawie podgryzać PiS.



Zobacz również:


Nawrocki nie miał dość odwagi, żeby zająć jasne stanowisko w sprawie Rady Pokoju. Wyręczył się Tuskiem, który akurat rozsądnie podał mu w tej sprawie rękę, pozwalając prezydentowi Polski udawać dobrą wolę i wysłać swojego ministra w roli obserwatora. Ale zamiast docenić gest, który pozwolił wyjść mu z twarzą z trudnej sytuacji, brnie w politykę, która nie będzie w stanie ani Polsce ani jemu osobiście przynieść istotnych korzyści. Polska PiS jest pionkiem w grze USA. Polska Tuska jest pionkiem do zbicia. Gra na zewnętrzne mocarstwa kosztem suwerennej władzy ma niestety nad Wisłą długą tradycję.

Pudrowanie rzeczywistości


Wobec narastającego sceptycyzmu Polaków wobec polityki Trumpa popieranie go w ciemno przez PiS jest aktem daleko idącej dezynwoltury. W każdej chwili może ogłosić on aneksję Grenlandii, zdecydować się na zapowiadany wielokrotnie zwrot w stronę Putina albo de facto unieważnić artykuł piąty Traktatu Północnoatlantyckiego.

Pudrowanie rzeczywistości przez udających spokój polityków PiS, którzy po wyborze Trumpa występowali w czerwonych czapeczkach MAGA zakończy się wówczas z wielkim hukiem.



Leszek Jażdżewski


"Debata polityczna". Rozłam w Polsce 2050. Poseł Centrum o puczu i "ustawie kagańcowej"Polsat News