Goncalo Feio przez ostatnich 16 lat pracował w roli trenera niemal wyłącznie w Polsce - dwoma wyjątkami były jedynie krótkie epizody z AO Ksanti (Grecja) oraz USL Dunkerque (Francja). Jego ostatnia przygoda z polskim futbolem dotyczyła prowadzenia Radomiak Radom, natomiast zakończyła się ona w pierwszej połowie marca i w cieniu pewnych kontrowersyjnych zdarzeń.
Po rozbracie z "Zielonymi" Feio nie musiał przy tym długo szukać nowego pracodawcy - niemalże od razu zgłosiła się do niego CD Tondela, ekipa z portugalskiej ekstraklasy. Początki 36-latka wśród "Os Auriverdes" okazały się jednak mocno przykre.
Debiut do zapomnienia. Ekipa Feio została całkowicie rozbita przez rywali
Wieczorem 3 kwietnia Tondela uległa bowiem w debiucie Feio aż 0:5 rywalom z Vitorii Guimaraes. Oponenci po raz pierwszy trafili do siatki już w 5. minucie po strzale Oumara Camary i choć do przerwy było "tylko" 0:2 (kolejną bramkę zdobył Miguel Nogueira), to po zmianie stron "Konkwistadorzy" dopełnili dzieła zniszczenia.
W 51. minucie Samu wykorzystał podyktowany rzut karny, a zaledwie cztery minuty później kolejny cios zadał Gustavo. Ostateczny wynik ustanowił w 65. minucie Joao Mendes, podobnie jak Samu skutecznie egzekwując "jedenastkę".
Tondela walczy o utrzymanie w portugalskiej ekstraklasie. Feio "gasi pożar"
Choć debiut Feio okazał się tragiczny w skutkach, to trzeba jasno powiedzieć, że podjął się on naprawdę niełatwego zadania - Tondela jeszcze przed jego przybyciem znajdowała się w strefie spadkowej Ligi Portugal i w poprzednich 10 meczach zdołała zanotować zaledwie jedno zwycięstwo.
"Złoto-Zieloni" kolejne starcie rozegrają 13 kwietnia o godz. 21.15, mając wówczas za przeciwnika Gil Vicente. Do wyjścia ze strefy spadkowej na ten moment brakuje im co najmniej pięciu punktów.
