Robert Kubica od wielu lat jest jednym z czołowych polskich sportowców pod względem popularności i rozpoznawalności. Wieloletni kierowca F1 od dłuższego czasu doskonale sprawdza się w wyścigach długodystansowych, w których odnosi ogromne sukcesy. Bo za taki trzeba uznać triumf w słynnym wyścigu 24h Le Mans, zapisując się tym samym w historii motorsportu.
Już w połowie kwietnia wystartuje nowy sezon Długodystansowych Mistrzostw Świata FIA WEC z udziałem polskiego kierowcy. Pierwotna inauguracja na torze w Katarze została odwołana ze względu na wybuch konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie. Z tego powodu Kubica najnowszą kampanię zainauguruję 17-19 kwietnia w ramach 6h Imola WEC na torze Autodromo Internazionale Enzo e Dino Ferrari.
W ostatnich dniach Kubica pokazał się kibicom w nowej roli. 41-latek pojawił się w Zakopanem na zawodach Red Bull Skoki w Punkt, gdzie odpowiadał za wręczanie kapitanom tzw. dżokera. Ten był należny w momencie oddania tytułowego "skoku w punkt", a w nagrodę beneficjenci mogli od swojego wyniku dodać lub odjąć nawet do trzech metrów.
Zobacz również:
Robert Kubica wprost o pomyśle rządu Tuska. Nie miał litości
Zarówno skoki narciarskie, jak i rzecz jasna Formuła 1 oraz rajdy samochodowe były tematami rozmowy Kubicy z "Faktem". W trakcie dyskusji poruszono również temat planowanej reformy, którą na antenie radia RMF zaproponował minister Infrastruktury Dariusz Klimczak. Jednym z istotnych elementów zmian ma być całkowita rezygnacja z placu manewrowego przy egzaminach na prawo jazdy kategorii B - uprawniającego do prowadzenia samochodów osobowych.
- W Europie odchodzi się od tego typu egzaminów na placu manewrowym, większość ekspertów twierdzi, że to jest relikt przeszłości. My przychylamy się do ich zdania. Prowadziliśmy od dłuższego czasu analizy na ten temat, jesteśmy gotowi - zapowiedział minister.
Robert Kubica nie omieszkał skomentować tego pomysłu. Jego słowa na ten temat są bardzo wymowne. - Nie wiem, jaki tok myślenia za tym stoi i nie chcę tego oceniać, ale jeśli plac zostanie usunięty, to myślę, że ubezpieczalnie będą miały w przyszłości więcej pracy. W dzisiejszych czasach jest oczywiście łatwiej, bo wiele aut posiada systemy autoparkowania, kamery i czujniki, ale manewrowanie to nadal aktywna i bardzo ważna część prowadzenia samochodu - podsumował Kubica.
W dalszej części wypowiedzi 41-latek wspomniał swój własny egzamin na prawo jazdy, a także fakt, że to właśnie plac manewrowy był dla niego najbardziej stresującym momentem całego egzaminu.
- Plac manewrowy to był dla mnie najbardziej stresujący moment podczas zdawania na prawo jazdy. Pamiętam swój egzamin, kiedy miałem 17 lat, dawniej można było zdawać w tym wieku. Pierwszym etapem był test i to zdałem bez problemu. Jak już przeszedłem przez plac manewrowy, to powiedziałem sobie: "Dobra, teraz chyba już będzie okej". Był to jeden z trudniejszych elementów - dodał po chwili Kubica.
